Lepiej głaskać kota w domu…

kot

Lepiej głaskać kotka w domu.
Niech na dworze stoi komuch.
Niech flagą macha ubecja,
by widziała to Wenecja.

Lepsze kocie jest mruczando,
niż tam sterczeć pod dyktanto
dożywotnich rent komuszych.
Pomnik mieczem nie poruszy.

Cieplejsza jest kocia skórka.
Chłodniejsza będzie powtórka,
większy z tego będzie katar,
jeśli dłużej potrwa zatarg.

Kotek w domu oczka mruży.
Chłodna noc zdrowiu nie służy,
a rodzina nie wytrzyma.
Szabes już zaczyna Gmina.

Kotek w domciu dostał mleczka.
Ni to spacer, ni wycieczka,
ni to korporacji występ.
Noce już bywają mgliste.

To już koniec listopada.
Może nawet nie wypada.
Przecież za dziesięć tysiecy
nie ma takiej strasznej nędzy.

Na prowincji można przeżyć.
Kotek grzbiet nagle najeżył.
Przestraszył go głos ekranu:
„Kot syjamski – do Syjamu!”

Reklamy
Opublikowano poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Maleńkie ale…

kupiec-wenecki-Fot-Teatr-im-Osterwy-Lublin-550x432

Nauka ma płynąć z wniosków,
jak handlować po żydowsku.
Ja opuszczę – pan coś doda…
Zgoda? Zgoda!
Zgoda! Zgoda?
Doskonale… doskonale?
Jest jednak maleńkie ale…
ktoś musi za to zapłacić!
Niech wciąż płacą niebogaci.
Nawet tego nie poczują,
jeśli weksel podżyrują,
a rozgrzeszą ich w kościele,
choćby, w co drugą niedzielę.
Ludzką rzeczą jest też błądzić.
Kto chce jedną miarką sądzić
obie strony w interesach,
niech przykład bierze z Prezesa,
jak odłożyć problem w czasie?

Widać da się… jeśli da się!
Każdy pieniądz ma dwie strony.
Kto jest niezadowolony,
niech go w palcach poobraca:
Płaca – praca. Praca – płaca,
a to bardzo jest niezdrowo,
nieustannie kręcić głową,
więc niech za nas decydują,
ci, co mają i handlują!
A co Pan Bóg na to powie?
Już powiedział: żyd też człowiek
i do Boga też, Mój Boże…
po swojemu mówić może.
A ci, co władzę sprawują,
często w szabes też pracują,
żeby nic nie marnotrawić
z tego, co poseł przetrawi.
Najtrudniej jest, jeśli chce się,
przełknąć stratę w interesie,
ale to nie nasza troska,
tylko widać – wola boska.

Opublikowano poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Przed wycinką starych świerków

O6IktkqTURBXy85NzM0MjRlNWNiOWZmMGJlMDY1MzQyYzk3NjUyZGJiNS5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM

Kłócą się moi Rodacy,
czy w niedzielę iść do pracy,
a w Paryżu rząd paktuje
za ile się deleguje,
płacąc dużo albo mało,
by jak było – pozostało.
Nie wiadomo, kto ma sądzić?
Rozstrzygnięcia mogą błądzić,
zwłaszcza, gdy się informuje,
że opozycja blokuje,
gdy wiadomo wszystkim wokół,
kto wstrzymywał nas pół roku.

Galimatias stwarza kasta.
Pod sejm miało przyjść pół miasta,
lecz powietrze było mroźne.
W zamian gesty bardzo groźne
powodują w nerwach szczerby.
Ze wszech sił dążą do przerwy,
żeby przekroczyć terminy
i by gmin zachował gminy.
Teatr zanudził widownię
i TVN ponownie
przyciąga ludzką uwagę,
ośmieszając spraw powagę.

Za wiele jest tej niewiedzy.
Straszą partyjni stratedzy
krzywą twarzą, zgraną rolą.
Pozwolą, czy nie pozwolą,
pierwszy świerk poszedł pod topór.
Ekologów słabnie opór,
bo to dar był dla papieża.
Nie wiadomo dokąd zmierza
rządząca krajem elita.
Cisza głucha. Nikt nie pyta,
bo i nie ma odpowiedzi.
Licho nie śpi i gdzieś siedzi.

Opublikowano poetry | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Black Friday

black friday

Już mnie nie interesuje,
kto naprawi, kto popsuje
Jutro Black Friday ogłaszam.
Zaniżam i nie przepraszam.

Stronom politycznej sceny
obniżyłem już oceny,
bo są bardzo przechodzone,
wystawiane – niewietrzone.

Na reklamę nie dam grosza.
Afisz wyrzucę do kosza
i słowa nie powiem o tym,
jak oceniam drogie spoty.

Niech, kto chce darmo wybiera.
Nie zachęcam. Nie popieram.
Nie przeszkadzam – Krzyż na drogę!
Przeceny dokonać mogę.

Dzikie prawa są na rynku.
Już nie różni się od szynku.
Nie dla mnie, a od parady
są te targi i układy.

Przyjdzie czas na dziękczynienie,
gdy się skończy to kręcenie
i znikną z zamkiętych szaf
sterty popełnionych gaf.

Opublikowano poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Nie przenoście do Krakowa…

na ulicy cichosza

Przeczyliczyć się może licznik.
Dawał Mosze – kamienicznik
decydentowi łapówkę,
a kiedy wręczał gotówkę,
zjawiło się ABW
i zrobiło zdjęcie mu.
Mosze – spryciarz z Kazimierza,
tłumaczył, że nie zamierzał…
a kiedy zapinał teczkę
dał potrzymać na chwileczkę
przygodnemu przechodniowi
gotówkę, którą zarobił.

Teraz sąd rozpatrzy sprawę.
Za przykład weźmie Warszawę,
gdzie na mieście też czasami
handluje się roszczeniami
oficjalnie, a nie skrycie.
Takie czasy. Takie życie,
bo czy nie można w Krakowie
kamienicy kupić sobie?
Można! Gdy się sąd przekona,
że dała królowa Bona
zapis pra…pra… pradziadowi,
a ten kogoś usynowił…

Po nim może teraz Mosze
dostać Wawel za dwa grosze.
Ktoś za rękę Mosze chwycił?
To zwykli antysemici!!!
Nie ma tu praworządności
i ochrony dla własności!
Do Strasburga pójdzie sprawa!
Kraków jeszcze nie Warszawa!
To w Warszawie była zmowa!
Nie przenoście do Krakowa…
bo na ulicy Cichosza
pytał ktoś o własność Mosza.

Opublikowano poetry | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Dziękuję Ci! Moja Polsko!

pietrzaczekhuhuhuh

Wraca do serca słowo rzucone
z miłością, obawą, troską.
Echem odbite i powielone.
Dziękuję Ci – Moja Polsko!

Tu się pod strzechą rodzą poeci.
Dla Matki tworzą sonety.
Tu już uczymy malutkie dzieci,
że słowem potrafią wzlecić.

Pieśnią urosnąć. Modlitwą wspierać.
Zachwycić kraj poematem.
Kochać i walczyć. Bronić. Umierać.
Stawać przed Bogiem i światem.

Wraca do serca Słowo Ojczyste
i dumą piersi rozpiera.
Zdobi spojrzenia w myśli przejrzyste.
Pamięcią czci bohatera.

Nuto poetów i zwykłych ludzi,
chroniona opieką boską.
Potrafisz podziw na świecie wzbudzić.
Dziękuję Ci – Moja Polsko!

Opublikowano poetry | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Biją w tarabany

wieczór wyborczy

Nie mają już nic dla ludzi.
Biją w tarabany.
Każdy w końcu się ubrudzi.
Zmiana? – Żadnej zmiany!!!

Zmartwienia z wiekiem przybyło.
Zmianę człek przetrzyma,
a dzieciom się polepszyło
i nadchodzi zima.

Ktoś o swoje toczy boje.
O dochód, wybory.
Do kasty chcą wchodzić goje.
Jest jak do tej pory.

W górę słupek. Milion grupek
wrze pozarządowych.
Papież na Kuronia zupę
siwe sprasza głowy.

A ekstrema miejsca nie ma
przy podziale chleba.
Za to jest zastępczy temat.
Waśni – nie potrzeba!

Skupiła Polska na sobie
złośliwość demonów.
Niekończąca się opowieść
wróciła do domów.

Już stulecie na tablecie
głoszą zapowiedzi.
Wiele zmian szykują w świecie
nerwowi sąsiedzi.

Przyszłość zawsze zaskakuje,
a my – „jacy… tacy”.
Naród myśli… tworzy… czuje!
Wytrwajmy Rodacy!

Opublikowano poetry | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Nad teorią (s)pis-kową

32bca1d538031a559fd5b24f004739c6--pieter-bruegel-the-elder-grisaille

Znów jeden z najmocniejszych graczy
pokazał ile w Polsce znaczy
i po raz drugi wszystkich zwiódł.
Dawno umieścił kogoś wśród…
a reszta poszła, jak po lodzie.
Jeżeli skrywa się w narodzie
niebezpieczne bardzo tematy,
to pewne, że ktoś zagra na tym,
w decydującej dla nas chwili.
Ludzie w odmianę uwierzyli,
a kiedy przyszła Ameryka,
ręka zjawiła sie z nocnika
i zrozumiano wszystko w lot.
Czy to był błąd? Czy zdarzeń splot?
We mgle jesteśmy coraz dalej.
Ktoś nami bawi się wspaniale,
przekładając kostki domina.
Coś już się kończy. Coś zaczyna.
Sceneria znowu jest ta sama.
Kolejny osobisty dramat.
Dla nas następny polski grudzień,
a jeszcze nic nie wiedzą ludzie.
Walka się toczy od lat stu.
Kto za tym stoi? x.x.x.

Nie powiem, bo to niebezpieczne
i może całkiem niedorzeczne,
a wkrótce okaże się już,
czy to jest gra, czy fikcji kurz?

Opublikowano poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Od przybytku… publicznego

VIII_OFIP_Piotr_Glinski_2_fot_w_lipinski_ngopl

Aj..! Jęknęli łódzcy żydzi i musieli ściszyć głos.
Świat problemu niedowidzi! Expo przegrali o włos.
Potrafili Marsz obrzydzić i na łyso obstrzyc most.
Kto tak Polski nienawidzi i bez przerwy wtyka nos?

Znaleziono panaceum i będzie kolejna feta.
Wyrośnie drugie Muzeum w śladach Warszawskiego Getta!
Jest w kulturze krata w murze. Za nią weksle o dobytku,
a w poezji wciąż bezpiórze. Nie ma żadnego pożytku.

Powstanie za to Komitet od Pożytku Publicznego,
bo już w Rzeczypospolitej najwidoczniej mało tego.
Są interesy partyjne i Medale Reformacji.
Loże Masońskie, mafijne. Są podziały w demokracji.

Braknie tylko polskiej sztuki. Nauka jest na kongresach.
Nie podniesie się dopóki potrwa zastój w interesach.
Może zdrada impuls nada, jeśli minister nie może?
Łatwo porażki zagadać, gdy w kieszeniach nie najgorzej.

Wszędzie wielkie są sukcesy. Biały śnieżek siadł na błocie.
Gdyby nie chałtury przesyt miało by pożytek krocie.
Jednak siły przeceniono. Nie ma Ziemi Obiecanej.
Gdzieś za mało opłacono. Coś nie było doskonałe.

Bestsellery piszą w piątki, bo w szabes się nie pracuje.
Dopuszczalne są wyjątki. Bojkotu nikt nie odczuje.
Żal, że takie niskie loty mają sfery nadzwyczajne.
Na pozory, skryte zbiory, przewertują służby tajne.

Jeden tweet jest dziś dorobkiem. Twórczym potem objawionym.
Ekscytują się wyskrobkiem i salony i ambony.
Nadzieja w tym Komitecie od Pożytku Publicznego,
Choć nie zawsze, wiemy przecież, nowe lepsze od dawnego.

 

 

Opublikowano poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Zawisły portrety

Wieszanie_zdrajcow

Są ludzie, jak wiecie, z duszami poetów,
co, nigdzie na świecie nie chcą ugiąć grzbietów.
Przed Bogiem jedynie zginają kolana
i wielką nieufność chowają przy zmianach.

Oparcia szukają w uświęconych słowach.
Wyraźnie odstają, kiedy nowomowa
nakłada kolejne na prawdę nakazy
i swe prawa chwiejne, niby bez obrazy,
rozwija w bezkresną znaczeń plątaninę,
a ich pieśń bolesną otacza muślinem
pajęczej doktryny neomarksistowskiej.
Bez poczucia winy, głosują za wnioskiem.

Ukarać! Nałożyć! Potępić! Wykluczyć!
Słowem wybatożyć! Przymusem nauczyć!
Każda innowacja musi szukać drogi!
A jest demokracja… i Dzień dla Ubogich!

Ubodzy u Boga mają swe schronienie.
Jest Brama i Droga znaczona cierpieniem.
Na niej obijane są dusze poetów,
a idą za Panem. Śladami sekretów
znaczą swą upartość na klepsydrach czasu.
I o nich jest zwykle najwięcej hałasu
w dyskusjach medialnych i wpisach Twittera,
że biedak fatalny chce wielkość odbierać.

Gdy prawo człowieka poruszy tysiące
i mosty na rzekach zadymią gorące,
powstają z oparów Guy`e Verhofstadty.
Ukarać chcą Naród… i Unia jest za tym!!!
Na miejscu złożonej Ofiary Ojczyzny.
Są znicze palone i są egzorcyzmy.
Znowu Targowicy zawisły portrety.
Wiatr porwał z ulicy poemat poety.

 

Opublikowano poetry | Otagowano , , | Dodaj komentarz