Adwentowo

brzozy_-_zimowe_plakat_5601

W jaką by nie spojrzeć stronę,
wszędzie oczy przygaszone.
Nie pomacha pies ogonem.
Śnieg za oknem zbladł.

Kogo dziś byś nie zapytał:
Jaka jest Rzeczpospolita?
Tylko zębami zazgrzyta.
Taka, jaki świat!

Gdzie byś się dziś nie obrócił,
wszystko się ze sobą kłóci.
Ludzie z nadziei wyzuci
już nie liczą strat.

I nie liczą na przychody.
Kążdy swoje ma powody
i pamięta – też był młody,
potem poszedł w ślad.

Nikt zbyt długo nie pamięta.
Chociaż nieraz nie miał centa,
zawsze przychodziły Święta.
Odwieszano bat.

Nie ma już świątecznej pory.
Są prognozy i wybory.
KOD-y, Bolki i hardcory.
Prawniczy ład z łat.

Zamierzenia wypalone.
W jaką byś nie spojrzał stronę
dostrzeżesz – jest zabronione
pilnowanie stad.

Ktoś być może się obudzi.
Nie da wygasić, ostudzić
i do szopy ściągnie ludzi,
jak za dawnych lat.

Opublikowano Nie gaście! | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Jak po grudzie

Wiedzą ludzie – jak po grudzie
każdy rok się kończy.
Zapowiada kres obłudzie,
nieraz listem gończym.

Poruszyli się po kątach
wielcy mędrcy świata.
Rozmyślają o wielbłądach.
Pagania ich data.

Poruszenie na urzędach.
Wszyscy czują zmiany.
Przecież zbliża się kolęda.
Słowa wszyscy znamy.

Dla Heroda znowu będzie
niedobra nowina,
bo jak zawsze po kolędzie
nowe się zaczyna.

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pada… pada… pada

Najpierw była wsypa.
Potem śnieg zasypał
i powstała breja.
Mógłby znów Bareja
rozśmieszać publikę.
Taką mamy politykę,
jak krawcowi staje.
Jeden bierze, drugi daje,
a trzeci nagrywa.
Jest alternatywa,
bo były przesłanki.
Z pamiętnika pani Hanki
poznikały kartki.
Nurt wydarzeń wartki
zbulwersował sąd.
Nie dociera prąd –
telewizji brak.
Siała baba mak –
prokurator wznowił.
Jak kto się dorobił? –
będzie znowu badał.
Biały śnieżek drobi.
Pada… pada… pada.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Pinio z „Proszę słonia”

Nie wyciągną mnie już w Alpy,
ani na Czantorię.
Szybciej z nadwiślańskiej skarpy
wpadnę w euforię,
że tak bardzo powolutku
rok kolejny mija
i jest winą krasnoludków,
że korupcji sprzyjał.

Mawiał Pinio – proszę słonia,
a słoń nie był głuchy.
W trąbie, przecież nie na dłoniach,
trzymał lep na muchy
i choć wiele na ten temat
było już opinii,
sąd dziś wielki ma dylemat:
Co z prośbami Pinii?

Uznanym się nie odmawia!
Bohaterom bajek?
Pod pręgierz się ich nie stawia.
Było to zwyczajem.
Przerzucano mediów bombę
dość wysokim lobem.
Określenie – „zrobić w trąbę”
też było sposobem.

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

W kopalinie

W progu grudzień. Rząd i ludzie
czują powiew chłodu.
Obsunięcia będą w rudzie
po stronie przychodu.

Pozostały nacisk skały
odczują na dole.
Delegacje wyjechały.
Rozdzielono role.

Idzie przekaz do człowieka.
Rząd się bardzo stara.
Nie wyjechał? Żona czeka.
Pod kopalnią wiara.

Przebić zator! Pan senator
zeznania odmawia.
Nie pamięta prokurator
jaką datę wstawiał.

Jutro pierwszy. Nuta wierszy
też będzie grudniowa.
Pan wyraził żal najszczerszy?
Zamiast grosza – słowa?

Już milionów utopionych
inwestycji w spółkach
nie przywróci wytropiony
interes na kółkach.

Dotąd, wszędy, były błędy.
Uchybień niemało.
Koniec kolejnej legendy.
Ludzie tkwią pod skałą.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

6 600,-

Upokorzenie drwiącym uśmiechem
jest atrybutem, czy ciężkim grzechem,
gdy pamiętamy o mniejszych braciach,
o ciepłej wodzie lub ciepłych gaciach?

Wyrośnie może kaktus na dłoni.
Widać wyraźnie – Gdzie my? Gdzie oni?
Gdy określona została kwota,
to się „łaskawca” o śmieszność otarł.

Szlachetne paczki. W kieszeniach pustki
i dziwne smaczki, bo znowu szóstki,
a tam miliony rosną w miliardy.
Upokorzenie – dziecko pogardy.

Dwa ludzkie światy toczą swe boje
i pokazują z wielkim spokojem –
kto dobroczyńcą, kto ciemną masą,
a zmiłowania nie ma przed kasą.

W mediach ozdóbki błyszczą świecące.
Zachód drukuje puste pieniądze.
Na prawo – lewo swoim zapłaci.
U nas mniej zawsze dla mniejszych braci.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Pod Ostrołęką…

Pod Ostrołęką stubarwną wstęgą
zalśniły w słońcu mundury.
Gwardia i Dybicz szli znów z potęgą.
Płacił Minister Kultury.
To rekonstrukcja. Czasu oblucja.
Strzelają armaty Bema.
Bitwa się toczy po instytucjach.
Za wielkich dotacji nie ma.
Mizerykordia. Nasza historia
powraca do Ostrołęki.
Obrona. Bitwa. Fundacja. Sitwa.
Krzyki trafionych i jęki.
Nie wszystko celnie. Nie wszystko trafnie.
Niejeden błąd Prądzyńskiego.
Trwa rekonstrukcja. Nie jest zabawnie.
Dzisiaj już wiemy dlaczego.
Znowu za krótcy byli przywódcy.
Zbyt częste rozkazów zmiany.
Dymy nad Narwią pokaz ubarwią.
Wynik jest nierozegrany.
Komu dotacje, chwała i cześć?
Komu należne ordery?
Tam armat biło sześćdziesiąt sześć,
a u nas czterdzieści cztery!

Opublikowano Osobliwie, Patriotycznie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Dobroczynność bankiera

Dobroczynność bankiera
zawsze w sobie zawiera
elementy czarnego humoru.
W przymrużonej powiece
jest reakcja na świece,
ale też nie brakuje pozoru.

Jest postawa szlachetna,
a ironia dyskretna
dobroczynność potrafi ozdobić,
bo lichwiarskim zwyczajem –
nie zabierasz to dajesz,
chociaż mógłbyś, zwyczajnie dobić.

Wielkoduszność jest cnotą,
ale też chodzi o to,
by nie mówić już przy niej o cenie.
Żeby lud łaskę poczuł,
lecz by także zdjąć z oczu
tłuste misie i tłuszczu zmydlenie.

Władza nie znosi spazmów,
ani nuty sarkazmu
w prowadzonej publicznej debacie.
To jest stara praktyka.
Wędka nie ma haczyka?
Dostaliście! A narzekacie???

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Struktura kryształu

Zamysł czapki nie był nowy.
Zapach bierze sią od od głowy
i jak Zeus spada deszczem.
Gdzie by jeszcze? Gdzie by jeszcze?

Muszą oczy oraz uszy
spojrzeć na dół i coś ruszyć
i użyźniać grunt pod sobą.
Mieć strukturę terenową.

Zakręciła głową szyja.
Czyja jest ta działka? Czyja?
Mnie się także coś należy!
Chcę mieć skrawek, żeby przeżyć!

Poruszyły się ramiona.
Sprawa jest już rozdzielona.
Wszystko zagarnie prawica,
a są roszczenia Big Cyca.

Brzuch się rozparł. Opadł trochę.
Jak użyźniać? Czym? Paprochem?
Siedziba jest kanapowa.
Od lat się pode mną chowa.

Wszystkiego się – nie obsiądzie.
Skupmy więc się na oglądzie.
Jak cię widzą – tak cię piszą!
Kto by się przejmował niszą?

Wyznaczmy teraz zarządy.
Potem wygaśmy poglądy,
które dotychczas mówiły,
że nam już nie starcza siły.

Najważniejsze jest – mieć słowo,
a kampanią objazdową
stworzyć powszechne wrażenie,
że jesteśmy też w terenie.

Cichy jęk wydały nogi.
Znowu w trasę? Boże drogi!
Wystarczy busik? Czy bus?
Rozdzielajmy! Mus to mus!

Rozmawiało całe ciało.
Czy nas wielu jest? Czy mało?
Ustalono jednym głosem:
Niech poczeka wąs pod nosem.

Oprócz czapki każdej głowie
potrzebni są baronowie.
Gdy o nich będzie donośniej,
to pod nosem wąs urośnie!

Utworzy strukturę załóg
na podobieństwo kryształu
i pojawią się rozbłyski:
„Pięćset złotych od kołyski!”

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Szanse i bilanse

Łotrom nie odebrać!
Starym nie poprawić!
Głos poparcia zebrać!
Wolność słowa zabić!

Nadal są dwa światy,
a w nich My i Oni.
Zyski dla bogatych,
a sprzeciw – pogonić!

Niby nam się zmienia
polityczna klasa.
Nie szukaj sumienia
w dłoni na lampasach.

Nie ma zrozumienia!
W każdym związku banków,
drogo się wycenia
radość o poranku.

Od miejsca siedzenia
tak wiele zależy.
Żadne przewidzenia
nie wiedzą jak przeżyć.

Gdy miałeś nadzieję,
że będziesz miał szansę –
Wiedz! Nawet złodzieje
kończą rok bilansem.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz