Na rodowo

text-ag_

Gdy pytano o suwerenność,
wtedy wszystko zrobiło się polskie –
nazwy, hasła, gazety, codzienność,
wraz z tytułem stawały się swojskie.

Gdy pytamy: Kto jest suwerenem?
Wszystko staje się narodowe
i co było partyjnym problemem,
wspólnym marszem wchodzi ludziom w głowę.

Przymiotniki, narracja, tytuły:
Dom, Bóg, Honor, Naród i Ojczyzna
naprężają medialne muskuły.
Prawo do nich partia może przyznać.

Co nas łączy, zaczęło już dzielić.
Kto tych słów może prawnie używać?
Nawet czerwień już chciano wybielić.
Co jest prawdą? Tych pytań przybywa.

I Prezydent i Episkopat
mówią już, na co nie pozwolą.
Duch, co zmieniał – przez to nagle opadł,
a uczniowie nie są ziemi solą.

Widzieliśmy bezprawne zajęcia.
Potem sprzedaż ich za marną cenę.
Ryzykowne są zawsze przegięcia.
Każdy wirus zachwieje systemem.

Przymiotniki – (Jaki? Jakie? Jaka?) –
przydzielane nam wszystkim z nadania,
mogą zwieść na manowce tępaka,
lecz i prawdę skutecznie zasłaniać.

Hybrydowe są dzisiaj znaczenia.
Sięga hydra po umysł i słowa.
Poruszone jest Niebo i Ziemia.
Gdzie poezja jest narodowa?

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Pokutnik

pokutnik

Nie miewał widzeń ani stygmatów.
Nic z siebie wcześniej nie dawał światu,
a był ubogi, tak jak Franciszek.
Biedny, jak myszka – najmniejsza z myszek,
a jednak grono Jego wybrało,
bo tak mu Niebo podpowiadało
i najwyraźniej Pan Bóg tak chciał,
a człowiek obok też pewnie stał.

Poprzednik chyba nie znał „Quo vadis”
i zlekceważył pańskie przykłady
i ryzykowny uczynił ruch.
Odtąd Następców było już dwóch
zapowiedzianych światu i miastu.
Już bardzo dawno, jeden z dwunastu,
zapamiętany znanym imieniem,
wziął trudny wybór na swe sumienie.
Inny trzykrotnie aż się zapierał,
lecz wola boska – Pan Bóg wybiera!

W czas dla nas trudny, ktoś zamiast Boga,
znów się zapędził w swoich przestrogach
i będzie młodym, gniewnym tłumaczył,
kto z nich u Boga najwięcej znaczy,
a kto na łaskę nie zasługuje,
gdy nie przestrzega i nie szanuje
uczonych w piśmie mędrców kabały,
faryzeuszy i pozostałych.
Co tu jest ludzkie, a co jest boskie?
Biskup wyraża głeboką troskę
o nastawiane nasze policzki.
Jest w tym coś z wiary i z polityczki.
Znamy już wiele odstępstwa wzorów.
Nie odbierajmy Bogu wyboru!

Może Bóg kocha tych z ONR-u?
Za to nie lubi tych od bajeru.
Skąd taki Kajfasz dzisiejszy wie,
co tu jest dobre, a co jest złe?
Pan Bóg odpuścił przecież łotrowi?
Skąd można wiedzieć, co teraz zrobi
z młodzieżą która o nas się modli?
Dla kogo oni mają być podli?
Dla starszych braci…? Synów Syjonu?
Po co w tej sprawie używać dzwonu
i srogie listy czytać z ambony?
Ktoś na to patrzy z odwrotnej strony
tego samego pewnie medalu.
Gdzie palec boży – wtyka swój paluch!

Opublikowano Nie gaście! | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Skarga

978037_Kazanie_Skargi_34

Reprymenda była sroga
i rozeszła się po kraju.
Kto dzisiaj prawo do Boga
ma mieć w piśmie, w obyczaju?

Kto pouczeń nie przestrzega,
ten winien zapłacić drogo.
Niech nie tyka pierwszy z brzega!
Bóg – to Bóg jest, a nie logo!

No, powiedzmy jakiś pieniacz,
albo żyd aszkenazyjski –
może czekać rozgrzeszenia,
ale Pan Bóg nie dla wszystkich!

Nie dla takich, jak naziści –
czyli pseudo-patrioci.
Napisano list – nie liścik.
Tym razem nie po dobroci.

Hierarchowie dobrze wiedzą
i żaden z nich nie pochwali,
tego, co uważnie śledzą,
bo światynię miał rozwalić.

Ludzi zaczepiał na drogach,
a potem im nagle znikał
i uzdrawiał w Imię Boga,
a przecież to polityka!

Na to kościół nie da zgody,
a wyjaśnienia są w liście.
Sam Bóg wybierał narody!
Jaki wybrał? – Widzieliście!!!

Weźmy za przykład Celnika.
Jak on się do Boga zwraca?
Toż wybrańców bożych tyka,
a tykanie nie popłaca!

Replika może dość sroga
i bez biletu do raju.
Kto? Jakie prawo do Boga,
ma mieć w piśmie, w obyczaju?

Opublikowano Nie gaście!, Patriotycznie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Podtopienia

podtopienia

Podtopienia, rozmiękczenia
nie omijają rządzenia.
Siąpi, cieknie, moczy, chłodzi
i pod próg kruchty podchodzi.

Pisma, listy, oświadczenia.
Mocno już nasiąkła ziemia.
Rowy płytkie. Most ze stali.
Jeszcze nigdzie się nie wali.

Widać jednak podtopienia,
ale trudno je oceniać
u nas oraz w Europie.
Dosyć dużo tych podtopień.

A w salonie, przy stoliku,
cierpkie miny polityków,
bo nikt nie wie, jak to będzię,
kiedy się roztopi wszędzie.

Przekroczonych wiele stanów,
ale to nie martwi panów,
bo jak dobrzy gospodarze,
patrzą tylko na sondaże.

Tym już w kraju nikt nie wierzy.
Wiosna! Przetrzymać należy,
a są u nas jeszcze wały,
po to żeby się trzymały.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Siedem latek minęło bez mała… (ballada dobranocka )

mężczyzna-gra-na-mandolinie

Siedem latek minęło bez mała,
gdy nam nocka zrobiła się z dnia.
Na Krakowskie Polska przyjechała
i byliśmy tam szwagier i ja.

A ulica jaśniała tam cała.
Masa ludzi do ognia szła.
Jakby wiara nagle oniemiała.
Milczeliśmy szwagier i ja.

Potem długa kolumna jechała.
W oczach wielu zjawiła się łza,
aż od Wisły pojaśniał pałac,
a pod krzyżem szwagier i ja.

Potem wszystko policja zabrała
o tym właśnie jest ballada ta.
Siedem latek minęło bez mała,
a to jeszcze gdzieś w duszy trwa.

Zamiast krzyża zjawiła się pała.
Strażnik Miejski, co ludzi pcha.
Żona głośno w tym tłumie krzyczała.
Krzyczeliśmy – szwagier i ja.

I to może historia jest cała.
Wspominanie niewiele da.
Wznieśmy szkiełka kropelka została.
Siwe głowy dwie – szwagier i ja.

Możem o tem rozważać do woli
i dyskusja do rana niech trwa.
Zrujnowanych nic w kraju nie boli.
Jest Warszawa, szwagier i ja.

Opublikowano Nie gaście!, Światełka | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Niewinny złodziej

30kt99c

Pewien niewinny złodziej
buszował tu od lat.
Podstępnie, niemal co dzień
uczucia paniom kradł.
Uwagi nie był godzien.
Lekceważył go świat,
a ten niewinny złodziej
do ludzkich serc się wkradł.

Uczynił łez powodzie.
Nie wyszedłby zza krat,
a jednak wciąż był w modzie.
Wzruszenia paniom kradł.
Zaglądał jak przechodzień.
Wiersze przed nimi kładł.
Emocji cudzych złodziej –
kochanek, mąż i swat.

Poeta lub czarodziej,
tę piosnkę kończy już.
Może to nie był złodziej?
Może to Anioł Stróż?

Opublikowano Czule | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Rachunek

Marek 432

Był zawsze lekkoduchem. Fortunie w nos się śmiał.
Inni szczęścia szukali. On szczęście zawsze miał.
Na fali – nie na fali… na oślep w życie gnał.
Inni poumierali, a on wciąż trwał i trwał.

I nagle, jak obuchem trafiła go ta myśl,
by swych wierszy okruchem do ludzi jakoś wyjść.
Gdy niwę zaorali, każdy się w duszy bał.
Inni prawdy szukali. On prawdę zawsze znał.

Wielki świat go przywalił troskami i zmartwieniem
i losu już nie chwalił, a często patrzył w ziemię.
Wszystko, co lekko przyszło, ulotne jest i tanie,
a ważne, co ma przyszłość i to co pozostanie.

Różne bywają duchy, te lekkie i te ciemne.
Jedne czekają skruchy, a inne są przyjemne
i gdy się chciało wszystkie na swe sumienie brać –
to pod figowym listkiem, rachunek czeka… Płać!

Opublikowano O poezji i poetach, O sobie | Otagowano , , | 1 komentarz

Historia króciutka taka

fangor_postaci_msl_6402672

Pisał wielki poeta, czym jest dla kraju partia.
Zawsze mu dobry etat dawała oligarchia.
Wszystkie jego utwory wydrukował Dom Słowa.
Tekst jego do tej pory żaden się nie uchował.

Poetą był on zdolnym. Niestety politycznym.
Odgórny i oddolny miał zawsze odbiór liczny.
Nagrody literackie pierwszy zawsze odbierał.
Bywał czasem na Foksal, a częściej u Fukiera.

Miał zawsze kredyt hojny u kelnerów, szatniarzy
i mieszkanko sprzed wojny, o jakim można marzyć.
Choć zawsze stawał w szrankach, to Nobla nie doczekał.
Dostała koleżanka, bliska mu i daleka.

Umarł nagle, przedwcześnie i nie był taki stary,
gdy już zwijano żagle, wynoszono sztandary.
Zniknęła partii wdzięczność i wierszy nikt nie czyta.
Czy ma szansę na wieczność poeta – hipokryta?

Historia krąg zatacza. Wracają przewodniczki.
Podsuwają tłumacza. Ciągną do polityczki
i ciepło zapraszają: Czemu pan nie popiera?
Wspaniały przykład dają, że był taki literat…

Jeżeli cię pytają:- Czym jest partia dla kraju?
Ostrożnie odpowiadaj: – Sorry! Nie mam zwyczaju…
Na żadne Związki nie licz i na wiecznych jurorów.
Zysk z progadandy przelicz na poczucie humoru!

Opublikowano Bez kategorii, O poezji i poetach, Osobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Pałac bez Ducha

deszcz na Krakowskim Przedmieściu

Pochmurno w kraju. Siąpi i plucha.
Święta państwowe odsuną pracę.
Mokre Krakowskie. Pałac bez Ducha.
Spliny reklamy rządzą pałacem.

Milczą atlanty. Ciszy przyducha.
Czasami medal brzęknie o tacę.
Mokre Krakowskie. Pałac bez Ducha.
Rzecznik krakowskim pachnie Ikacem.

Płatnych wywiadów kraj marnie słucha.
Mucha nie siada! – chwalą swą pracę.
Sondaże dobre, lecz braknie Ducha.
Drobny uśmieszek za niezłe płace.

Jest wiele gestów i rąk złożonych,
a każdy prawnik na chłodne dmucha.
Zamknięty w sejfie Zbiór Zastrzeżony.
Strażnicy dawni. Pałac bez Ducha.

Śpi obudzony książę na koniu.
Jest kordegarda, czy tylko fucha?
Dyskrecja spaja braci masonów..
Majowa chmura. Siąpi i plucha.

Parasolowo. Brama w łańcuchach,
a ich i nasze zbliża się Święto.
Ma długi weekend Pałac bez Ducha.
Wielkiej historii etap zamknieto.

Nie ma wiekszości do uchwalenia,
choć żądaniami Marsz wciąż wybucha.
Święcić będziemy czas poświęcenia,
przy kosmetycznych zmianach w okruchach.

Niebio nie sprzyja i deszczem płacze.
Czeka jutrzenki pewnie swobody.
Maj wciąż ma dla nas tak wiele znaczeń,
bośmy Narodem są nad narody!

Opublikowano Patriotycznie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Kochanie

z21359043Q

Są takie dni,
gdy serce drży
z obawy o podniety.
Wtedy i ty zamykasz dzwi
otwarte dla poety.
By nie za wiele
słów w kościele
słyszanych się spełniło.
Żeby pogrzebem to wesele
czasem się nie skończyło.
Jest coś tam – w nas,
co ma swój czas.
Wiele się już przeżyło,
a słów znaczenia
świat pozmieniał.
Została tylko miłość.
Posłuchaj o niej.
Połóż dłonie.
Poczuj to serca drżenie.
Jego koniuszek, a nie koniec
porusza się wspomnieniem.
Zabierze także i tę chwilę
Balsamem mu się stanie,
żeby mu usnąć było milej
wiedząc, że to kochanie.

Opublikowano Czule | Otagowano , , | Dodaj komentarz