Amatrice

Region nie jest bogaty.
Dom przypięty do zbocza.
Przy oknie fotel taty.
Perspektywa urocza.
Tu wszędzie jest pod górę
i czas upływa wolno,
a mury stoją murem.
Prowincjonalna wolność.
Tu wszyscy wszystko wiedzą
i widzą też daleko.
Może nic nie powiedzą
i nie mrugną powieką,
gdy ktoś wspomina dawne
i niedawne trzęsienia.
Wszystko jest stare, sławne
i dom ich i ta ziemia.

Ten sierpień był gorący
i przyjechały wnuki,
a ktoś wtrącił niechcący,
że słyszano pomruki,
chyba od Wezuwiusza,
albo z południa – z Etny,
a tynk odpadł, bo skruszał.
Wzięto za dowcip świetny,
że pyłu coraz więcej
przynosi już sirocco,
a ciągle jest goręcej.
Dokąd tak będzie… dokąd?

Zmierzch przemalował ściany,
a miłość i pacierze
zmieniły dom w szeptany
bank życzeń w dobrej wierze,
bo przecież wkrótce dzieci
odjadą już z wakacji.
Jak szybko ten czas leci –
ktoś wspomniał przy kolacji.
W księdze czasu otwartej
zasnęło Amatrice,
aż przyszło wpół do czwartej…
i zmieniło oblicze.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Dzień po bucie

Na drugi dzień po wzmocnieniu,
po Aquila Rossa,
już mówimy o cierpieniu.
Cóż jest warta poza?
Cóż są warte defilady
i pokazy siły,
kiedy już złowieszcze Grady
swoje narobiły?
Cóż są warte doświadczenia
i zamknięte księgi,
kiedy ci, co świat chcą zmieniać
otrzymują cięgi?
W żadne znaki nikt nie wierzy,
nawet po Asyżu.
Ziemska władza zęby szczerzy.
Twarze ma ze spiżu.
Drży nam Ziemia pod stopami.
Nie zadrżą sumienia.
Zegara stanął mechanizm
w chwili rozprężenia.
Ledwo swoje wygłosili
wielcy politycy,
sufit zniknął w jednej chwili
i nie ma ulicy.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , | Dodaj komentarz

Psychoterror

http://www.prisonplanet.pl/kultura/psychoterroryzm,p1946683454

 

Cokolwiek się stanie,
nic nie będziesz w stanie
zrozumieć
przyswoić
i zinterpretować.
Nie zdołasz się schować
przed manipulacją.
Przed dezinformacją
nic cię nie obroni.
Orwellowscy – Oni
przewidzieli wszystko
i każde oporu najmniejsze ognisko
wygaszą
ośmieszą
zniszczą
zamordują.
Okażesz się szują
lub eskapinistą autocenzury
i jak człowiek chory
będziesz jarzmo chwalił,
a świat cię przywali
sprzeczną informacją.
Za ostatnia stacją
już logiki nie ma.
Jest psychoterroryzm,
wojna i ekstrema.
Nie schowasz się w żadną
poetycką niszę.
Zawsze cię dopadną.
Już pełzanie słyszę.

Opublikowano Przeciw | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Poetyckim hologramom:

Na wiersz Stanisława Dłuskiego „Sny o Bogu ukrytym”
*
Jest światłością, albo cieniem.
I wybuchem i skupieniem
i wzbudzonym elektronem.
I drobiną i ogromem.
Ty jesteś Jego zamysłem.
Łączysz w sobie dawne, przyszłe
zmiany oraz przekształcenia.
Z Nim współtworzysz badasz, zmieniasz
i stajesz się hologramem,
lecz wszystko jest zapisane
gdzieś, na dysku galaktyki,
a ty pytasz o wyniki.
Niewiadoma dręczy: Po co?
W rozbłysk gwiazdy patrzysz nocą.
Błądzisz palcem – gdzie jest spacja?
A to tylko transformacja.
Podwójna myśli spirala.
Raz się zbliżasz, raz oddalasz
i niepewnością pulsujesz.
Jego bezmiar zawsze czujesz
i swe człowieczeństwo tycie…
w którym myśl się staje życiem.
Nie gaś iskry gorzkim żalem.
Niech odradza się fraktalem.
Odcisk palca Pana Boga
to ty właśnie… Brama… Droga…
Krótki rozbłysk na spirali.
Blisko, albo gdzieś w oddali.

Opublikowano Nie gaście! | Otagowano | Dodaj komentarz

Iskry Skry

Raz rodzynek
spadł na rynek
do kiepskiego chleba
i to właśnie był przyczynek,
że zmiany potrzeba.
Jednak sępom
decydentom
nie zmienił się gust.
Nikt nie będzie
prominentom
odbierał od ust!

Jaskółka
nie czyni w spółkach
istotniejszej zmiany.
Ostrzegała je kukułka,
że będą podmiany.
Nastąpiła drobna zmiana
w zbyt ambitnych planach.
Kiedy próżnia, czas rozróżniać
chama oraz pana.

Trudne sprawy.
Na Morawy
wyjedzie Balcerek.
Wyprzedano pół Warszawy,
w tym kamienic szereg.
Razem z ludźmi, ich dobytkiem,
z martwymi duszami.
Z prawnikiem, pustym korytkiem
i Skrą z medalami.

Opublikowano Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

W oku trójkąta

Wciąż się toczy ponad nami
bój prawników z prawnikami.
Walka prawa unijnego
z tymi, którym nic do tego,
a też chcieliby, choć trochę.

Człowiek zwykłym jest paprochem
w kurzu szarych dni i nocy.
Ostrzegali, go prorocy,
żeby nie brał nic we frankach,
kiedy bańki rosną w bankach.

Gdzieś na wyspie, w mysiej dziurze,
góra proponuje górze,
dokąd przenieść się z Londynu,
bo ten Brexit to już przymus.
Grozi krach i spekulacja.

Ludzie jeszcze na wakacjach,
a w Berlinie konsternacja.
Może Paryż? Może Dublin?
W Unii sterta prawnych bubli.
W Luksemburgu? We Frankfurcie?

Trójca szepcze coś przy burcie.
Lotniskowcem fala kiwa.
To nam rynek porozrywa!
Ruszamy do konsultacji!
To już fikcja demokracji.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Z ogonów kłębiastych chmur

Niż nad Anglią po Bexicie
utrudnia nam w Polsce życie
niszcząc głównie samochody.
Spada na raz wiele wody
z ogonów kłębiastych chmur.
Ze studzienek, ścieków, rur,
wybija to na ulice,
a wiadomo – w polityce
i ulica ma znaczenie.
Po niej młode pokolenie
chciało wejść do polityki.
Aura niszczy wyniki.

Jak po wodzie przejdą marsze?
Pokolenia trochę starsze
nie dziwią się już niczemu,
lecz młodemu pokoleniu
nie podoba się ta woda.
Wydanych pieniędzy szkoda,
kiedy radość gniotą drzewa,
a opozycja zagrzewa
celebrytów do żarcików.
Ci podnoszą wiele krzyku
o plaże Władysławowa:
Nie potrafią się zachować!

Piją piwo! Wszędzie pety!
Chamstwo wyległo! O, rety!
Zniknął pokazowy luz.
To są skutki „Pięćset plus”!
Za dużo jest w tym obciachu.
Celebrytom żyć bez dachu
też nie będzie teraz łatwo
w tłumie matek z liczną dziatwą.
Wiedzą uczone matoły,
że się wkrótce zmienią szkoły
i Axelowscy idole
w drugorzędne zejdą role.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

W Polsce…

Socjolodzy piszą wiele,
że modlitwy, to w kościele…
że jak trwoga, to do Boga,
a ja dodam, że na drogach
słychać także śpiew i modły.
Gdy świat wydaje się podły –
szczęście rozdziela naparstkiem,
idą do Matki Piekarskiej
pielgrzymki, jak długa wstęga.
Nie jak Piekarski na mękach,
tylko dziarsko i z nadzieją,
a tego nie rozumieją
w Studiach Cargo i w CBOS-ie.
Niemożliwe… a dało się!
O opiece i o cudzie,
swoje zdanie mają ludzie.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Wąskie usta Trumpa

Jest na świecie Rio Negro,
a nie ma murzyna.
Na plażach golizny przegląd
i zakaz burkina.
Glob zwariował. Zwalcza słowa.
W publikacjach – sztampa.
W reklamie – starości powab,
wąskie usta Trumpa.
Przygasają już igrzyska.
Wracamy na glebę.
Na partyjne stanowiska,
lub wyjazd za chlebem.
Płoną szyby złóż Niniwy.
Jonasz w rybie siedzi.
Wszystko jakby jest na niby.
Niepewni sąsiedzi.
Mija lato. Demokratom
przyrastają słupki.
Powroty. Na drogach zator,
a w Brukseli – głupki.

Opublikowano Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Pucz w tyle wizji

Świetni poeci, tacy jak Wolski,
przebierać mogą wśród dyrektorskich
miękkich foteli, obitych w skórę.
Oni tu teraz tworzą kulturę.
Do nich się znowu szczęście uśmiecha.
Taki redaktor, jak pan Warzecha,
w mig opanował sztukę aktorską.
Niedawno twierdził, że wraz z Szymborską
umarła w kraju dobra poezja.
Wiersz w internecie to już herezja,
ale dziennikarz kabaretowy
to pomysł twórczy, wspaniały, nowy!
Z tyłu przebija problemik ten,
że się pokpiwa z radyja M.
gdy nagle dzwoni wierna słuchaczka,
a dziennikarzy wspaniała paczka,
kiedy nadchodzi właściwa pora,
włącza telefon od Dyrektora.
Po wysłuchaniu celnej uwagi,
już ten dyrektor nie ma powagi
i nad poziomy sztuki nie wzleci.
Niby eksperci, niby poeci
przepyszną z tego mają zabawę.
W tyle satyryk pisze Ustawę.
Ucz się poeto! Zarządzać ucz!
Kiepskim się żartem zakończył pucz.

Opublikowano Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz