Naleciałości… i nie po złości

Pan, co język kaleczy, może mówi do rzeczy.
Trochę troski by się jednak zdało.
Wygląd słowom nie przeczy. Szkoda, kiedy coś skrzeczy,
gdy się już dyrektorem zostało.
Po co widz ma się biedzić? Są jeszcze logopedzi
i fotele fryzjerów są puste.
Przecież człowiek to śledzi, a i nawet gawiedzi
odpowiadałby ktoś z lepszym gustem.
Cudzoziemskie nawyki znaczą każde języki,
ale śmieszyć wciąż mogą tubylca.
Radzę więc temu panu, by unikał ekranu,
lub szmoncesem nas bawił od tylca.
Ktoś nie dotrzymał słowa. Miała być narodowa
nuta tego głównego przekazu,
ale jest jak u Lopka – dowcip, szopka i kropka!
O co chodzi? – Wie każdy od razu.

 

Uwaga: Wordrpress stosuje niedozwoloną cenzurę tego tekstu blokując możliwość udostępniania

Advertisements

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Osobliwie i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s