Pinio z „Proszę słonia”

Nie wyciągną mnie już w Alpy,
ani na Czantorię.
Szybciej z nadwiślańskiej skarpy
wpadnę w euforię,
że tak bardzo powolutku
rok kolejny mija
i jest winą krasnoludków,
że korupcji sprzyjał.

Mawiał Pinio – proszę słonia,
a słoń nie był głuchy.
W trąbie, przecież nie na dłoniach,
trzymał lep na muchy
i choć wiele na ten temat
było już opinii,
sąd dziś wielki ma dylemat:
Co z prośbami Pinii?

Uznanym się nie odmawia!
Bohaterom bajek?
Pod pręgierz się ich nie stawia.
Było to zwyczajem.
Przerzucano mediów bombę
dość wysokim lobem.
Określenie – „zrobić w trąbę”
też było sposobem.

Advertisements

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s