Gdzieś daleko…

b879f591ac8d11ca3a999acd91d80187

Gdzieś daleko, gdzieś w Seulu
wmawiano ludziom do bólu,
że muszą zaryzykować.
W mysią dziurę gdzieś się schować.
Chronić siebie. Chronić dzieci.
Muszą nie mieć nic na przeciw.
Wszystko to nie potrwa długo
i właściwie jest przysługą
od dawna oczekiwaną
i zrobiono, jak kazano.

Podobnie po drugiej stronie.
Zapewniano. To nie koniec,
bo ich wódz umiłowany,
jest dobrze przygotowany,
a precyzyjne techniki
pozwalają na uniki
prostym ludziom wystraszonym.
Zapewniały obie strony.
Może jest w tym coś na rzeczy.
Prosty człowiek nie zaprzeczy,
ale jak pomyśli dłużej –
nie chciałby być w cudzej skórze.

Może nie mieć na nic wpływu.
Może żałować porywów
i być teraz wystraszonym.
Człowiek zwykle jest rządzonym.
Często nie wie, kto nim rządzi.
Może mylić się i błądzić.
Może czuć się jak Matysek,
gdy mu mówią: Wrogi spisek
już na twoje czyha życie.
Czy się przed nim obronicie?

To są skutki mózgów prania.
Rynek życia bardzo staniał.
Niewiele na nim znaczyło –
Czy się żyło? Jak się żyło?
Gdy wartości wszelkie bledną,
ludziom jest już wszystko jedno,
ale gdy patrzą na dach
powraca zwierzęcy strach.
Ucieka zapał do boju
i modlą się o pokoju.

Propaganda jest jak żandarm.
Z flag fałszywych zrobi sztandar.
Potrafi nacisk wywierać,
byś ochoczo chciał umierać.
Gdy rusza armada zbrojna,
wybór – pokój, albo wojna –
nie do ciebie już należy.
Możesz wierzyć, lub nie wierzyć…
Będziesz zawsze pragnął przeżyć,
nawet gdy jesteś w oddali,
czując, że gdzieś lont się pali.

Advertisements

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wojna i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s