Rozmowa liryczna

Eutanazja

Jak masz na imię ślicznotko?
Eutanazja? Naprawdę?
Uśmiechasz się do mnie słodko.
No… może nawet i wpadnę.
Nie obiecuję na pewno,
bo czekam na kwotę wolną,
a skąd masz tę nutę śpiewną
i czy mi… z tobą… już wolno?

Ty jesteś tu od niedawna.
Tego się u nas pilnuje.
Młodziutka jesteś i ładna.
Niedoświadczona… tak czuję.
Zwróciłaś moją uwagę
troszeczkę wyzywająco.
Wracam do siebie, na Pragę.
Zrobiło mi się gorąco.

Chcesz? To podwiozę do miasta.
Wilgotno w tym zagajniku.
Okazja, czy nie okazja…
a wzrok mnie do ciebie przykuł.
Mówisz – to małe ukłucie,
a się poczuję jak w raju?
Już nie mam tu ziemskich uciech.
Jestem jak ty – na rozstaju.
Eutanazja? Powiadasz…
jak Anastazja zgubiona.
Zostajesz – cykuty zadasz.
Kiedyś mnie może przekonasz.

Advertisements

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czule i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Rozmowa liryczna

  1. avemi pisze:

    Przewrotny świat : (

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s