The Road To Hell

droga

Gdy na drogi do piekła
czarna masa wyciekła,
nie widziano w tym zagrożenia.
Było to naturalne.
Przedtem były fatalne.
Wielu nawet odmiana urzekła.

Kiedy nadjechał walec,
nie dziwiono się wcale.
Przypuszczano, że asfalt ugniecie,
lecz się nic nie ustało,
a masy przybywało.
Cały problem trzymano w sekrecie.

Emocje nie opadły.
Ucieszyły się diabły.
Ciemnej masy na świecie jest więcej!
Media ją podgrzewają.
Idiotyzmy nadają.
W społecznościach jest coraz goręcej.

Ślą pytania zaświatom.
Jakie będzie to lato?
Czy pomogą przelanym brzegom?
Czarnowidztwa jest wiele.
Już nie mieszczą tunele
podpalanych zatorów obcego.

Czarnolud – nie nasz dramat!
Księżną Kate i Williama
ciepło w lipcu powitają Lipce.
Choć nasze liczne bruki
złe wydają pomruki,
zagłuszają je pierwsze skrzypce.

Lato – pora upalna.
Trwa batalia medialna.
Barbarzyńcy złamali szlabany.
Znikły tamy pozorów.
Wielki bluzg profesorów
już przekroczył próg dobrej zmiany.

Reklamy

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii poetry i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s