Za Marianem… puczkiem

afxktkqTURBXy8xNTRhZDM0Mzk4NWQ4ZGNlYWNlNzJiODMzNzg1MmUyZC5qcGVnkZMCzQMmAA

Opuszczone głowy.
Opuszczone brzuchy.
Pucz antyrządowy
szykują komuchy.

Szykują, bo sądzą,
że ich będą sądzić
ci, co teraz rządzą,
więc chcą sejm utrącić.

Już się komuch stary
po Strasburgu błąka
z kompleksem ofiary
i małego członka.

Każą mu do domu
zabierać Majdany.
Działał po kryjomu,
a jest rozpoznany.

Składał w AmberGoldzie,
a teraz jest biedak,
bo na byłym żołdzie
przeżyć już się nie da.

Przy okragłym stole
wznosił toast trunkiem,
a teraz chce polec
idąc za Frasunkiem.

Idąc za Adasiem
oraz za Wałęsą.
Krzyczeć jeszcze da się,
choć się portki trzęsą.

Znowu jest obrońcą,
jak Mariany Buczki.
Wylał boleść prącą.
Nie nacisnął spłuczki.

Advertisements

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii poetry i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s