Wiatrołomy Puszczy Piskiej

image_gallery

Dotąd żal mi Puszczy Piskiej,
że ją wichry położyły.
Nikt nie dostrzegł chwili bliskiej
i działania wielkiej siły.

Nie wiedział w Szerokim Borze
przeobfity las prawdziwych,
że się coś wydarzyć może,
spośród zjawisk niemożliwych.

Wystarczył niewielki opad.
Powstał za nim front burzowy.
Różnic temperatur dopadł.
Gradem spadł na bór sosnowy.

Starodrzewy się ugięły.
Straciły swoje korony.
Chociaż lata przeminęły,
krajobraz jest wciąż zniszczony.

Dotąd żal mi Puszczy Piskiej.
Czy los może ją ochronić,
jeżeli ze strony bliskiej,
nawałnicę wiatr przygoni?

Reklamy

Informacje o Marek Gajowniczek

Piszę wiersze https://marekgwwa.wordpress.com
Ten wpis został opublikowany w kategorii poetry i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s