Dobre sądy…

20121120091551

 

Dobre sądy, czułe sądy,
które ochroniło weto,
przez wiele decyzji mądrych
przygladają się konkretom,
a nie tylko przypuszczeniom,
posądzeniom z zamówienia.
Dziś, przez prezydenckie weto,
mogą nie chcieć uwięzienia.

Mają innych środków zasób
oraz nieuchronność kary.
Uwzględniają upływ czasu.
Przykładają inne miary.
Jest podległość urzędnicza,
partyjne zobowiązania,
rola medialnego bicza
oraz skutki mózgoprania.

Nie zawsze bywa zła wola,
często ludzka słabość zwykła.
Człowiek być uczciwym wolał,
ale władza kraść przywykła.
A cóż może specjalista?
Cieszyć się, gdy dostał pracę.
Afer bardzo długa lista.
Każdy troszczył się o płacę.

Sąd rozumie. Sąd wybacza.
Zna wszystko na własnej skórze.
Swych uprawnień nie przekacza,
kiedy wojna jest na górze.
A że chodzi o miliony…
Czasem i o złote sztaby…
Nie odzyska kraj straconych!
Zbudujemy nowe haby!

Nie ma co się gorączkować.
Ostrożnie rozważą sprawę,
aż praktyka procesowa
uświadomi im: „Ich habe!”
A ” to be, or not to be”
zawsze bywa dylematem,
lecz sądy otwartych drzwi
łatwiej zgodzą nas ze światem.

Reklamy
Opublikowano Osobliwie, poetry, Żartobliwie | Otagowano , , , | 1 komentarz

Znasz-li ten kraj…

8feb4f5e-81ee-4315-b9ad-97ae613794c3

Znasz-li ten kraj,
gdzie na banicję
skazano młodych za opozycję
i wśród oliwnych w górze gałązek
internowanoby wielki związek?

Znasz-li ten kraj,
gdzie skrzydła łamią drzewa
i nagły blask szczątki rozsiewa
i obcym sprawę oddają swoi,
w którym się sprawcę medalem stroi?

Znasz-li ten kraj –
świata zakątek,
gdzie rozprzedano cały majątek
i za to żadnej nie było kary?
Gdzie „my i oni” – ten podział stary,
podzielił ziemię, podzielił ludzi,
wobec wybawców roszczenia wzbudził?

Znasz-li ten kraj –
wielu zabitych,
gdzie się wybiera na władzy szczyty,
odnotowanych w zamkniętym zbiorze
i żaden człowiek wiedzieć nie może,
komy służyli? – Obcym? Prywacie?
Znasz-li ten kraj?
Wy! Taki znacie?

Znasz-li ten kraj –
zewsząd szargany,
który natychmiast zabliźnia rany,
podnosi głowę, broniąc godności
i już Stulecie Niepodlegości
obchodzić będzie, bo Duch nie gaśnie!
Znasz-li ten kraj?
To Polska właśnie!

Opublikowano Patriotycznie, poetry | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Marcowy

marzec 68

 

Pięćdziesiąt lat temu innym byłem Markiem.
Nie miałem problemów ze złamanym karkiem
i może by człowiek w życiu wyżej zaszedł,
gdyby go Gomółka nie zgarnął w kamasze.

Najpierw tu chciał czyścić pałkami ulice.
Chłopca z domu zabrał. Wysłał na granicę.
Nakazał go trepom wychować przez wojsko
i tak mnie „marcowym” naznaczyłaś Polsko.

Staliśmy na Gdańskim ściskając dziewczyny.
Proces, albo wojsko. Żegnać się musimy.
Każdy z nas był młody. Niczego się nie bał,
a przeszedł przez piekło. Kto by się spodziewał?

W ręce wpadła książka o karnej kompanii.
I tu się w cyborgów zmieniali zwyczajni.
Nie ma granic sprzeciw oraz wytrzymałość.
Wcześniej „złote dzieci” – tam poszli „na całość”.

Czy to jest represja? Czy szlify diamentów?
Niewiele jest w życiu tak twardych momentów,
które pozwalają wysoko nieść głowy,
jak tym zapomnianym „poborom marcowym”.

 

  • wiersz dedykuję Abramowi Wolmanowi
Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , | 1 komentarz

Wielkie „Aj waj!”

art_41154_7126

 

Mówią tylko do nas,
jakby się nas bali.
Pragną nas przekonać,
żebyśmy nie brali
za bardzo do siebie
tego poniżania.
Oni są w potrzebie.
My – od wybaczania.

Mówią wszyscy na raz
o domu, Ojczyżnie
i widzą ambaras
w antysemityźmie,
jaki łatwo wzbudzić,
i zły cień położyć.
Nas – życzliwych ludzi
chciano upokorzyć.

Nasza własna władza
i kraju elita,
kłamcom nie przeszkadza,
a nas stale pyta
o nasze sumienia,
o nasze zasady.
Wciąż nas nie docenia.
Daje dobre rady.

Sam Pan Prezes mówi,
że naród jest chory.
Nieraz się zagubił
wchodząc w dziwne spory,
kiedy dobrowolnie
zrzekał się rządzenia.
Może mu wygodniej
na tylnych siedzeniach?

Ale ci – na pierwszych,
kiedy mają szansę,
dadzą znać, kto dzierży
prawa i awanse
i szybko pokażą
miejsca szabes-gojom.
Historię wymażą
i napiszą swoją!

To nie chory wymysł,
a jest taki kraj,
w którym dziś słyszymy
elity „Aj waj!”

Opublikowano Nie gaście!, Osobliwie, poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Zjawa

0899b705a53a4349a2a58032cdd9a92d

 

Zmieniać tragedię, pamięć zabitych
w propagandowe szaleństwo?
Czy trzeba mieszać antysemityzm
i katastrofę smoleńską?

Dawno na nogach stoją stojący.
Nie wszystkim portki się chwieją.
Wtrącić niechcący problem bieżący –
to jest kupczenie nadzieją.

Ma starość swoje nieszczęsne skutki.
Ubytki można zrozumieć.
Wtedy się wielki robi malutki.
Przegrywać też trzeba umieć.

Antypolonizm nie jest chorobą,
lecz naszą trzeźwą oceną.
Trzeba się długo przyglądać grobom,
by dostrzec za są ceną!

Antysemistyzm – pod krzyżem zjawa.
Nie bała się egzorcyzmu?
Widoczna w głosie była obawa,
chyba o stan organizmu?

Następcy stali w drugim szeregu.
Wśród nich będziemy wybierać.
Troskliwi, ale już na rozbiegu.
Nie chcieli rączek zacierać.

Czy zaślepienie to jest hybrydą?
Czy to rachunek sumienia?
Po co w tym miejscu pokłon bić żydom?
Ustąpić? Aż tyle zmieniać?

Opublikowano Nie gaście!, Osobliwie, poetry | Otagowano , , , | 1 komentarz

Statecznik

a707b3f0-81dc-4499-9cfa-4b511e063f0c

 

Unia, Europa oraz Ameryka,
pewnej dramaturgii wolą nie dotykać,
jakby gdzieś daleko wybuchły wulkany.
Przyspawano wieko i wyrosły ściany.

Już nieliczna grupka partyjnych działaczy,
próbuje przekazać, co to dla nas znaczy,
że ktoś chce odłożyć na historii półkę,
więzioną pod dachem katedry jaskółkę.

Dobrze to nie wróży małej siostrze burzy.
Dziwnej dyplomacji ta postawa służy.
Prawda jest spychana większym interesem
i chcianoby za nas, zamknąć ją z kretesem.

Już ostatnie marsze przejdą przez Krakowskie,
a jak się obejdą z ostatecznym wnioskiem,
jeżeli nasz Raport tylko jest „techniczny”.
Będzie ważny dla nas i w świecie nielicznych.

Było tak już kiedyś. Została maniera,
jaka sojuszników pomaga wybierać,
po których się można spodziewać wszystkiego.
Dla których jest nowe, lepsze od dobrego.

Zestrzelono drona i spadł odrzutowiec.
Tam jest wycie wilków. Tu milczenie owiec
i tylko różaniec kroki znaczy w tłumie.
W kinie – „Powidoki”. Świat nas nie rozumie.

W hybrydowej wojnie, w kłamstw rozlazłym cielsku,
każą nam do siebie mówić po angielsku.
Nie obraz jest ważny, lecz wpis na Twitterze.
Prawda się rozmywa w multi-kultach wierzeń.

Kamień jak statecznik, jak schody do nieba,
wbito w płytę Placu, bo pamiętać trzeba!
Tam, gdzie gasną znicze, tulipany więdną,
być może kamienie kiedyś mówić będą.

Opublikowano Nie gaście!, poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Przeciąg

matrix1

Gdy kadrowy przeciąg
powiał nam od góry –
resortowym dzieciom
do rezydentury
dołożono plusy,
ujęto roboty.
W wojnie o bonusy
nadal są kłopoty.

Na unijnej górze
kłują oczy róże.
Trend sprzeczny naturze
potrwa nieco dłużej,
a niedoskonałość
poszła już na całość
i nie tak być miało,
jak nam się zdawało.

VATowo-wetowy
przewrót pałacowy
rozstrojem nerwowym
wciąż zawraca głowy.
Nie udało nas się
zjednoczyć w sprzeciwie,
bo umiemy bać się
także nieprawdziwie.

Świat obraża, krzyczy,
a nas nie dotyczy.
Resort tajemniczy,
chyba się przeliczył
i już się spodziewa
medialna hybryda,
że co ukrył lewak,
to się wkrótce wyda!

Ukradzione złoto
powróci medalem.
Na migracji potop
podniesiemy palec.
Kryzys z brakiem wizy –
dla nas nie nowina,
bo ktoś wreszcie wyzysk
potrafi zatrzymać!

Opublikowano Bez kategorii, Osobliwie, poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Na co były nam te zmiany?

Kolo-fortuny-wraca-do-telewizji_article

 

Temat jest już zapomniany:
Na co były nam te zmiany
i poprzedząjące weto?
Dziś widzimy, że to nie to!
Miały przecież w polityce
zadowolić zagranicę,
a że się odwrotnie stało –
to już na to słów za mało.

Naciskano nas do bólu,
po czym sprawca do Seulu
odleciał na Olimpiadę,
a gdzie nasze „Damy radę?”
Niech będzie dobrym przykładem,
że już braknie baby z dziadem,
gdzie są wielkie obce wpływy,
gaszące nasze porywy.

Człowiek nie wie i nie sądzi –
Kto nami naprawdę rządzi
i na czyich jest usługach?
Opowieść byłaby długa
o powiązaniachi splotach.
Skupia się na samolotach
i społeczność naszą kłóci.
Został wrak i nie powróci.

Przy żydach ścichły pacierze.
Ktoś udziału w tym nie bierze,
ale w koło zmienił wszystko,
a było o krok i blisko
od poukładania w głowach,
że to wartość narodowa –
Krzyż i Niegasnący Duch…
wśród przyjaciół – wrogów dwóch.

Opublikowano Osobliwie, poetry | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Pieśń dziadowska o dialogu społecznym

z21296987Q,Stanislaw-Grzesiuk-w-programie-telewizji-na-inaugu

Błyszczał na skarpie wiślanej… (Oj!)
Przy ulicy dobrze znanej… (Oj!)
Pałac nocą podświetlany… (Oj!)
Fronton oraz drzwi i ściany.
Oj… joj… joj… joj!

Drzwi nie wszystkich przepuszczały… (Oj!)
Zwłaszcza, gdy rozmowy trwały… (Oj!)
I wstęp nie był dla każdego… (Oj!)
Do dialogu społecznego.
Oj… joj… joj… joj!

I nie było takiej siły… (Oj!)
Gdy rozmowy się toczyły… (Oj!)
Żeby słówko się wyrwało… (Oj!)
I do ludzi poleciało.
Oj… joj… joj… joj!

Cud zdziwił pewnego dziada… (Oj!)
Gdy powstała ważna Rada… (Oj!)
I dziad przemówił od razu… (Oj!)
A Rada doń ani razu.
Oj… joj… joj… joj!

Zatrzymano go na progu… (Oj!)
Wielkiej Rady od dialogu… (Oj!)
Bo nie było tam rozmowy… (Oj!)
A to był próg dochodowy!
Oj… joj… joj… joj!

Nawet łzy dziad nie uronił… (Oj!)
Bo wiadomo – my i oni… (Oj!)
A z pałacu się dowiedział… (Oj!)
Żeby lepiej cicho siedział.
Oj… joj… joj… joj!

Bo ten ten dialog jest społeczny… (Oj!)
Dotyczy różnic odwiecznych… (Oj!)
I toczą go politycy… (Oj!)
Lecz nie z dziadami z ulicy!
Oj… joj… joj… joj!

Opublikowano poetry, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Panu Bogu świecę i diabłu ogarek

z22253298Q,Ilustracja-do--Konrada-Wallenroda----grafika-wedlu

 

Powtarzane hece są już bardzo stare.
Panu Bogu – świecę i diabłu ogarek.
Można ojcowiznę nie mieć za Ojczyznę,
a prawo nazywać antysemityzmem.

Ktoś, kto tylko tego nieustannie strzeże,
może być nieszczery, choć zmawia pacierze,
a gdy raz kolejny w wyjaśnieniach kręci,
nawet, gdy się zgadza, skrywa własne chęci.

Choć mijają wieki, płynął czas jak woda.
Miały różne kraje swego Wallenroda
i trudno zakładać, że żydowskiej gminie
też się taki sztukmistrz władzy nie nawinie.

Ze starych doświadczeń metoda się wzięła,
od kiedy Samsona Dalila podcięła,
ale już po latach, we współczesnej dobie,
lepiej, gdy ostatni „nasze” słowo powie!

 

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , , , | 1 komentarz