Natura

Wiosna_P

Skoro wszystko nam przyrasta w mgnieniu oka,
jeśli kwitnie, zieleni się i rozwija –
Nie siedź sama. Wyjdź na słońce i się pokaż!
Żadna wiosna nie zamierza być niczyja.

Zasmuceni niech odejdą od pomników
i wzrok skupią na tym, co jest w koło żywe!
Wiosna nie jest już własnością polityków,
a roszczenia odkupili nieprawdziwe.

Niechaj poczty wykonają zwrot przez ramię
i uśmiechem obdarują aktywistki.
Dziś uwaga jest należna każdej damie,
a kwitnącej i tej bujnej przede wszystkim!

Niechaj sobie w swoim gronie, gdzieś tam z boku
maklontentów zagranicznych nagradzają.
My już wiosnę mamy tylko na widoku
i kwiatuszki nas wyłącznie zachwycają.

Prowokacja jest potrzebna w innej sprawie.
Ma wyjść na plus. Szybkim pulsem nas zachęcać.
Dziś sympatie tylko rodzą się w Warszawie,
a natura nas pogania wprost zwierzęca.

Opublikowano Bez kategorii, Osobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Może to nie jest Portofino…

Liam-Payne-wore-formfitting-leather-jacket

 

To bardzo małe jest miasteczko.
Musiałaś przebyć drogi szmat.
Szukać takiego by ze świeczką.
Małe miasteczko – nasz cały świat.

Tamtego roku po kolacji
wieczór wyciągnał mnie na rynek.
Nie mamy żadnych tu atrakcji.
Tylko kościółek, sklep i gminę.

Młodzi dawno na emigracji
i nikt do domu nie powrócił.
W starym budynku dawnej stacji
los się uśmiechnął i odwrócił.

Zapytałaś – Jak stąd odjechać,
ale ostatni odszedł bus.
Nie przestawałem się uśmiechać…
Trzeba nocować. Mus to mus.

Wstrząsnęło chyba całą gminą,
kiedy po drodze ze mną szłaś.
Może to nie jest Portofino,
a księżyc z nieba chciał tu spaść.

Na szczęście w domu miałem wino.
Nie piję nigdy sam do dna.
Spojrzałaś ze zdziwioną miną.
Sam się dziwiłem sobie ja.

Dlaczego nigdy nie zadzwonisz
i ani słowa nie napiszesz?
Tak trudno złe myśli przegonić
i stale się wsłuchiwać w ciszę.

To bardzo małe jest miasteczko
i nikt w nim nie pamięta dat.
Szukać takiego by ze świeczką.
Małe miasteczko – nasz cały świat.

Może to było w zeszłym roku,
lub upłynęło więcej wody.
To samo łóżko. Ten sam pokój,
lecz wtedy byłem jeszcze młody.

Widziałem film o dwóch księżycach
i pewnie każde z nas ma własny.
Mój stale tobą się zachwyca.
W maju ogromny jest i jasny.

Tam – w twym Londynie młyn diabelski
wolno przemieszcza się po niebem.
Nie daje praw obywatelskich,
a ja wciąż czekam tu na ciebie.

Teraz już mamy wiecej busów
i nawet jeden jest już nocny,
ale nie będę wróżył z fusów
na rychłe zmiany nie ma mocnych.

Może to nie jest Portofino,
ale przypadek nie wybiera
i tak chłopakom, jak dziewczynom
nadzieja nigdy nie umiera.

To bardzo małe jest miasteczko.
Niewielki rynek. kilka chat.
Szukać takiego by ze świeczką.
Małe miasteczko – nasz cały świat.

Opublikowano Czule, Osobliwie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Teatr na Wyspie

04_02

Jest w Warszawie Teatr na Wyspie
z fosą, sceną i kolumnadą.
Obcym radził: A teraz wy spie…
a nie wierzył, że jednak wyjadą.

Ktoś uciekał stąd w damskim kostiumie.
Inny kartki o sobie wyrywał.
Nie jest łatwo i grać trzeba umieć,
nawet gdy się etiudę przegrywa.

Płytki staw – nie Jezioro Łabędzie.
Kaczki jednak się godzą z karpiami.
Za aleją, w państwowym Urzędzie
nowy duch się pojawia czasami.

Trzyma się stary Pałac na Wodzie.
Dla przykładu, że jednak można…
Ucz historii swe dzieci Narodzie,
zamiast grilla, majówek i rożna.

Można jeszcze komedię odgrywać,
zanim czas dawnych śladów nie zatrze,
lecz widowni po trochu ubywa.
Pustką świeci w amfiteatrze.

Błyszczą wody glazurą Łazienki.
Platan splata czas w hipotezach.
Cichną dźwięki marszowej piosenki,
za to rośnie rytm poloneza.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , | 1 komentarz

Dobra rada

SONY DSC

Gdy już się niewiedza głupotą przelewa
i spływa po tobie jak piwo po szklance,
gdy nic wesołego nie możesz zaśpiewać,
i znowu w medialnej zamknęli cię bańce
i nikt cię nie słyszy, bo wołasz na puszczy –
pozwól chociaż sobie poradę wyłuszczyć:

Wyjdź gdzieś na spacerek z majową panienką,
gdzie wietrzyk dziewczynom fryzury rozwiewa
i nie myśl od razu, co ma pod sukienką,
a popatrz z nią w chmury. I ptaków na drzewach
poszukajcie wzrokiem ciekawskim w zieleni.
Gdy gniazdko zobaczysz – świat ci się odmieni.

Już szklaną pułapką dla ciebie zostanie.
Niewartą rozmyślań o partiach i racjach.
I odtąd mieć będziesz wyrobione zdanie
i o terrorystach i o demokracjach.
O wszystkim, od czego pękała ci głowa.
Potrafi świat zmienić dziewczyna majowa.

Odlecą od ciebie codzienne głupoty,
Pomyślisz, że w gnieździe są może pisklęta
i nie jest ciężarem wstawać do roboty,
bo troska o młodych – dla wszystkich rzecz święta.
Gdy myśl twą podchwyci majowa dziewczyna,
to świat już nie będzie marnym filmem z kina,
a życiem zwyczajnym w zakręconym kraju,
bo jest to normalne i zdarza się w maju.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Kolega maj

Ewa Bem

I znów niepokój wielki padł na Błonia,
że wyniki sondaży zmienią kraj.
Gdy jednych cienki słychać śpiew,
to drudzy złoszczą się… psia krew.
Po mediach niesie się partyjny zew.

I znów niepokój wielki padł na Błonia.
Wyczuwa z dala się Wawelu chłód.
Policja ćwiczy kaczy chód.
Nie wie, co o tym sądzić lud.
Kolega maj przemierza stary gród.

Na Błoniach kogoś wsadzić chcą na konia.
Od lat w Krakowie były wpływy obce.
Znów zamierzają wejść na kopce
i przez to władza bywa w kropce
zamiast majowo śmigać jak śmigłowce.

I znów powtarza się losu ironia.
Śpiewała pięknie pani Ewa Bem.
W maju się nie zakocha,
kto usłyszy – Wynocha!
Jak zagłosuje wiocha? Ja już wiem.

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Fabryki prochu

gHIt0QZdWq

W fabryce prochu nie ma popłochu.
Ustaleń nikt tu nie zmienia.
Święty Antoni jest wciąż na oku.
Pilnują niebo i ziemia.

W wytwórni lontów zmiana poglądów.
Wciąż się narada odbywa.
Ktoś stare grzechy wyciąga z kątów.
Jest jakaś alternatywa?

W fabryce prochu postęp po trochu
wprowadza nowe metody.
Nowy pomocnik miał wielki dochód,
był przede wszystkim za młody.

W wytwórni lontów nie ma już Bondów
i generalskich wężyków.
Za wiele było różnych afrontów
i o dodatki okrzyków.

W fabryce prochu za wiele fochów
sprawiał, kto sprawdzał wyniki.
Bał się, że może trafić do lochu
i uciekł do Ameryki.

Wytwórni lontów zabrakło prądu,
ale list przyszedł z pałacu,
że wokół firmy jest wiele swądu,
a złom wciąż leży na placu.

Już po majówce jest w zbrojeniówce
i kompetencje są nowe.
Fabryka prochu poszła w powietrze.
Lonty są prawie gotowe.

Z powodu różnic dzisiejszych „Kuźnic”
o iskrę jest bardzo łatwo,
gdy się nie uda podmuch na dudach –
wszystko wychodzi na światło.

Proch wynaleźli dawno chińczycy.
Metoda jest bardzo stara.
Nitrują tłuszcze siki ulicy.
Lepiej to robić w koszarach!

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | 1 komentarz

Time…

frans-timmermans

 

Panie Time… już czas,
część swych chimer
zdjąć z nas.
Znaleźć bliższą rodzinę.
Z kąta ust wytrzeć ślinę.
Potem grzecznie ukłonić się w pas.

Niefortunną godzinę
wybrał pan, panie Time…
i nauki poszły pewnie w las.
Niewłaściwą doktrynę
przyjął pan, panie Time…
Pan rozumie, co znaczy it`s time?

Czas przewietrzyć, przeczyścić
swe stosunki, złe myśli
i porzucić i dąsy i żal.
Lepiej już z dobrą miną
kopać kanał pod Świną,
jeśli nie jest panu ganz egal!

Opublikowano Przeciw, Żartobliwie | Otagowano , , , | 1 komentarz

Jeden się wstrzymał!

it_t_87181

W sądzie rano, rozegrano, starą grę powszechnie znaną.
Szukano do bicia chłopca, by rozpocząć „Salonowca”.
Ważne było, by wytrzymał, gdy naklepią po naradach
i by on jeden się wstrzymał, kiedy głosy będą padać.
Wcześniej była o tym mowa, czy choć jeden się uchował
w całym tym najwyższym składzie, co się wypnie na naradzie.

Odezwał się głos wiodący: Nie jest zobowiązujący
dla nikogo udział w grze! Korporacja jednak chce,
by nie było jednogłośnie i niech ten, co najdonośniej
czytał swe uzasadnienie, odsłoni teraz siedzenie.

Ale ten zaprotestował i w najdalszy kąt się schował.
To nie wyrok, lecz szykana! Niechaj klepią kleptomana!
Na to już nie było sił, bo kleptoman w składzie był
i próbował już dać nogę, lecz mu uniesiono togę.
Przebieg gry nie jest już znany – ile razy był klepany?
Wiadomo, jaki jest finał: Wszyscy – za! Jeden się wstrzymał!

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Uwięzieni

1728408_meksyk6

Wzbiera w każdym z nas po trochu
chęć wyjazdu z tych molochów –
zatłoczonych, ciasnych miast,
z mlecznych dróg medialnych gwiazd.

Bezkres jednak się oddala.
Zamierzali jeszcze scalać.
Wolność nie jest taka prosta
z tunelami autostrad.

Ktoś zieleń czasoprzestrzeni
w betonowe kostki zmienił,
a zagięcia zakorkował.
Horyzonty z oczu schował.

Krzaczek, który rósł, nie przetrwał.
Zmiotła go budowa metra.
Teraz po oddechy świeże
trzeba jechać na rubieże.

W koszty musisz wliczyć zdrowie.
Nie pojedziesz… ot, tak sobie.
Świat już dawno to wycenił,
że tańsi są uwięzieni.

Opublikowano Osobliwie | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Małolatki na traktory!

We_Can_Do_It!_thumb

Małolatki na traktory!
Zew się w brzuszkach wzburzył.
Nie będzie, jak do tej pory,
w egipskiej podróży!

Nie po legginsy dała
nam matka natura,
by dla władzy, co leżała,
nie chwycić za pióra!

A potem za telefony
i na pożegnanie,
pokazać świat odmieniony,
a nie wody lanie.

Szkolna miłość – nie zawiłość
w rówieśniczej grupie.
Każdemu się przydarzyło.
Młode – znaczy głupie.

Niech tam swoje wojny toczą –
za a nawet przeciw.
Gdy coś w jedno miejsce stłoczą –
zawsze się rozleci!

Bunt na bucie. Gdzie współczucie?
System jest wciąż chory.
Przyszła pora – trzeba orać!
Panny na traktory!

Opublikowano Osobliwie, Żartobliwie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz